wierszeIreny

Przebaczone winy, darowane długi...

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

412. Spowiedź przedślubna

Przerażeni swoim stanem,
mając klęknąć przed Kapłanem,
zwlekaliśmy tydzień cały
zanim się żeśmy zdecydowali...

Spowiedź to z życia całego,
tak pisali tu i ówdzie,
a w nas żadnego zapału
czas nam się kończył pomału...

Patrząc na życie nasze,
od kołyski do teraz
zebrało się grzechów tyle,
że się w liczeniu pomylę...

To nas przerasta, nie chcemy...
po prostu tak nie umiemy...

Przyszła niedziela Zesłania,
Duch święty nas mocą ochrania
męstwo nam wlał w serducha
odwagi! - szepce do ucha...

Więc żeśmy się w sobie zebrali
i kościół miły wybrali,
postanowienie czynimy
- grzech cały Bogu złożymy
przy kratkach konfesjonału...

By Bogu podziękować,
że tak nas zechciał ratować
dając nam siebie nawzajem...
czyniąc miłości obrazem...
do Niego idziemy razem...

Skruszeni i zawstydzeni
jak dziecko co stłukło wazon
lecz Ojcu chce szczerze to wyznać
tak my chcieliśmy się przyznać...

Lecz przedtem zapytaliśmy
jaka jest Boża wola...
Ksiądz na to - hola, hola...
choć tak dosłownie nie powiem,
bo wszak to tajemnica...

Sęk w tym,
że z naszego życia
co takie czarne być miało...
ukazał nam dziś Duch święty,
że prochu kupę zostało...
bo przecież grzechy te wszystkie
co dawniej były wyznane,
już kiedyś w Sercu Boga
i w naszym, zostały zmazane...

Jak kupa spalonych śmieci,
co w ogniu miłości spłonęła,
tak nasze wyznane grzechy...
Bóg już dopełnił swe dzieła...

Więc patrząc na miłosierdzie,
które przez lata całe
towarzyszyło nam zawsze
Bożą głosimy dziś chwałę!

Dziękujemy Ci Ojcze,
za cud Twej niepamięci...
za nowe szanse - tak często...
za miłosierdzie Twe gęsto
w te życiorysy wplecione
co dziś przed Tobą skruszone...

Co było - to bez znaczenia...
jak śmieci w ogniu spalone,
tak wszystko nam wybaczone
już dawno...
już tego nie ma...
i tylko pamięć została - nie po to by oskarżała...
lecz po to by miłosierdzie tak wielkie przypominała...

Jak szmaty całe skrwawione
tak dusze nasze wyprane
z grzechu wyjałowione

Skruchą dziś przeorane
wdzięcznością nawodnione
czekające na Ziarno...
co przyjdzie wraz z Sakramentem
- z najbardziej intymnym momentem...

http://www.youtube.com/watch?v=t706xlwFiBM
Tagi: wiersz
27.05.2012 o godz. 22:59

http://www.youtube.com/watch?v=sfvO_G1EdGk

http://www.youtube.com/watch?v=MH2DlRJmM3c&feature=autoplay&list=PLC125B84D10663F28&lf=plpp_play_all&playnext=5

"Rozerwała grobu pęta ręka święta! Alleluja!"
Życzę Wam aby Jezus Chrystus Zmartwychwstały uwolnił Was oraz Wasze rodziny od wszystkiego co prowadzi do śmierci i obdarzył radością swojego Zmartwychwstania!
Tagi: Alleluja!
08.04.2012 o godz. 07:52

411. Różnimy się wiarą

Prawdopodobnie jedyną rzeczą, która nas ostatecznie różni lub upodabnia do siebie nawzajem jest wiara. A więc to jest czynnik kształtujący JA-osobowość, indywidualność. Powiedz mi w co wierzysz, a powiem Ci kim jesteś!
A nie - powiedz mi co myślisz, a powiem Ci kim jesteś!
Kim więc jestem ja - wierząca w osobowego Boga i kim jest Ona - wierząca w Boga jako energię?

Czyż nie dlatego wierzymy, bo doświadczyliśmy?

Ja doświadczyłam Boga jako Osoby, ona doświadczyła Boga jako energii.

A więc wierzymy w to czego doświadczyliśmy i jesteśmy tacy - ukształtowani przez to, czego doświadczyliśmy. Nasze doświadczenia kształtują naszą wiarę - a ona determinuje nasze Ja.

Kiedy zmienia się wiara to Ja też?

Biblia mówi - Łotr może stać się świętym tylko dlatego, że uwierzy...a więc wiara zmienia nasze Ja?...czy uświęcone Ja jest inne niż to wcześniejsze? czy wciąż to samo, tylko oczyszczone jak złoto w tyglu?

Doświadczenie weryfikuje to co wiemy z teorii i wydaje się nam, że w to wierzymy...

Doświadczenie może nam zabrać wiarę opartą na teorii, jeśli jest sprzeczne z teorią...

Doświadczenie jest silniejsze od teorii...doświadczenie w przeciwieństwie do teorii determinuje-cementuje nasze Ja - a więc nasze myśli, czyny, nawyki i charakter...

Świadomość oparta na teorii i świadomość oparta na doświadczeniu to dwie różne świadomości...tylko ta druga zmienia moje Ja...pierwsza jest drogą prowadzącą do tej drugiej, siłą, która nas pcha aby doświadczać tego, co wiemy z teorii...

Dlatego trzeba doświadczyć Boga aby w Niego uwierzyć, nie wystarczy o Nim słyszeć, trzeba poświęcić Jemu swój czas, energię, modlitwę, aby Go poznać...

Nie można oceniać czyjegoś doświadczenia Boga jako lepszego lub gorszego, to znaczy - nie można oceniać czyjejś wiary opartej na doświadczeniu, bo prawdziwe doświadczenie Boga zawsze przychodzi od Niego - wtedy jest rzeczywistym doświadczeniem Boga, a nie naszą wyobraźnią...

Jeśli ktoś doświadczył Boga, w inny sposób niż ja Go doświadczyłam, to mi nic do tego...

Tak jak nie miałam wpływu-sprawczego, na moje doświadczenie Boga - nie mogłam go sprowokować swoimi myślami ani modlitwami, Sam jak chciał to mi się udzielał - jako suwerenny Bóg - inaczej, gdybym miała wpływ i mogła zniewolić Boga swoimi super modlitwami czy niesamowicie pożytecznymi czynami aby mi się objawił i dał Siebie doświadczyć, wtedy nie byłby On suwerennym, wolnym, prawdziwym Bogiem, tylko ułudą - wytworem mojej wyobraźni. Tak samo nie mam wpływu na doświadczenie Boga przez drugą Osobę...

Doświadczenie Boga jest zawsze tylko i wyłącznie darem Jego Samego jako dar Osoby dla Osoby...

Takiego Boga doświadczyła, więc w takiego wierzy...gdybym ja doświadczyła tego co Ona, też być może bym wierzyła inaczej...

Jakkolwiek wychodzi na to, że wszelkie nasze "zbiorowe" doświadczenia Boga są symboliczne, w większości nieadekwatne, bo subiektywne tzn. różnorodne, bo złożone z niezliczonego mnóstwa indywidualnych doświadczeń ludzkich i tak jak mówili święci - bardziej możemy określić czym Bóg nie jest, niż czym jest...

Tylko Jezus, który Sam jest Bogiem mógł i może mieć pełne doświadczenie Boga i wiedzieć Kim jest...znać pełnię Prawdy...dlatego mógł nam - ludziom tę Prawdę o Bogu objawić na miarę ludzkich możliwości przyjęcia...

Ja wierzę, że Bóg ma Ciało Jezusa Chrystusa Syna Bożego i że jest miejsce, gdzie to Ciało przebywa - Niebo...

To co myślimy jest poniekąd kwestią przypadku - tego jakie teorie dane nam było poznać w ciągu życia i jakie uznaliśmy za logiczne, to co myślimy to kwestia naszego typu osobowości, który wybiórczo selekcjonuje pasujące mu teorie, a niepasujące odrzuca...

To co wybraliśmy ze słyszanych w życiu teorii pasuje do naszego Ja idealnego - tego jacy chcielibyśmy być lub jest wynikiem sytuacji w której się znaleźliśmy, sytuacji negatywnej, której nie umiemy zmienić, a musimy mieć jakąś teorię by sobie wytłumaczyć, uczynić tę sytuację bardziej znośną, nawet prawie szczęśliwą dla nas...jest to manipulacja samym sobą taka wybiórcza selekcja informacji, ale pozwala to nam przez jakiś czas zmniejszyć cierpienie, które przynosi nam poznanie prawdy - w świetle której nasze Ja nie wygląda zbyt okazale i wspaniale...

Ja realne to jest to, w co wierzymy. Tak jak wierzymy tak też postępujemy. Wiara nie musi i zazwyczaj nie jest logiczna, nie da się też jej w większości udowodnić. Opiera się bardziej na doświadczeniu i intuicji serca - że coś jest prawdą.

Ludziom mówimy to co myślimy - teorię - pokazujemy Ja idealne, to jacy chcielibyśmy być. Lecz ludzie widzą to jacy jesteśmy - w co wierzymy i jak postępujemy.

W każdym człowieku więc jest ten rozdźwięk między Ja idealnym, a Ja realnym. Dlatego tak niemożliwe jest poznanie drugiego człowieka, jeśli wierzy się w to co mówi, a nie patrzy się na to co robi.

Człowiek chciałby być taki jak mówi, ale jest taki jak robi - i taki jak robi potrzebuje miłości. I taki jak robi jest autentyczny.

Teorie przychodzą i odchodzą, można je łatwo odrzucić, zamienić. Wiara kształtuje czyny i nawyki, a w konsekwencji charakter człowieka.

Oczywiście człowiek może chcieć być ślepy i nie widzieć, że co innego mówi, a co innego czyni - gdyż może, pomimo mnóstwa przyswojonych teorii nie mieć elementarnego poznania samego siebie lub wypierać wszelkie niezgodne z przyswojoną teorią- Ja idealnego- przejawy swego postępowania, puszczać je w niepamięć i dziwić się dlaczego inni ludzie widzą w nim wroga, skoro on - w teorii jest taki doskonały, w swoim mniemaniu na swój temat.

Często więc ludzie dookoła lepiej pomogą nam zobaczyć kim naprawdę jesteśmy, bo to jak nas odbierają nie jest przypadkowe...jesteśmy bodźcem na który reagują.

Tylko wyjątkowe jednostki potrafią wybrać sposób reakcji na bodziec i zachować się tak jak ich Ja idealne im podpowiada, że w teorii należy się zachować. Większość ludzi nie ma aż takiej samokontroli i samoświadomości, by udawać reakcję na bodziec oraz by umieć ją ukryć.

Jak więc nas odbierają inni? Tacy właśnie niedoskonali naprawdę jesteśmy...I dlatego potrzebujemy Zbawiciela, bo pomimo mnóstwa posiadanych teorii i pragnień, by być kimś wyjątkowym, mądrym itp. To w rzeczywistości jesteśmy całkiem przeciętnymi ludźmi, którzy w czynach ulegają emocjom i robią tak jak im akurat nastrój podpowie.

Potrzebuję Zbawiciela - Jezusa Chrystusa, by nie dać się oszukać przez moje Ja idealne, przez mój zbiór teorii, który mi mówi, że taka jestem mądra...

A wcale taka mądra nie jestem skoro inni ludzie cierpią przeze mnie...tak często...

http://www.youtube.com/watch?v=-Hn3E6v4Exk

http://www.youtube.com/watch?v=5t84x8N4vYQ
Tagi: refleksje
15.03.2012 o godz. 22:34

410. Bezwzględnie miłosierny

Jestem piaskiem, który podnosisz
by rzucić go w stronę nieba,
wzlatuję lecz znów upadam,
na deski konfesjonału...

Uwolnij mnie od ciężaru,
którym jestem sama w swej istocie,
unicestwij grawitację,
bym mogła już nigdy nie upaść...

Czy wtedy będę szczęśliwa?
lecąc ku niebu,
czystym, radosnym lotem?
lecąc tak całe życie?
nie myśląc o tym co potem...

Czysta, nietknięta,
niedotykana...

Martwa, a tak czule przez Ciebie łapana,
w dłoń wyciągniętą zawsze w mym kierunku,
tulona w niej,
bezwzględnie! w miłosnym ratunku...
jak jedno ziarnko piasku w muszli,
Twoje ciało raniące...
w perłę się cudem obracające...
tak wybrane, inne od wszystkich, ukochane...
podłe do granic...
bez granic chciane...

http://www.youtube.com/watch?v=xBEPFFqpycQ&feature=related

Tagi: wiersz
10.10.2011 o godz. 17:37

Prawda jest taka, że jestem grzesznikiem, którego Bóg ukochał bardziej niż własne dziecko. Któż może mi dać większą akceptację?
Tagi: myśl
11.08.2011 o godz. 23:56

"Zamknąłem oczy i zacząłem Bogu wywalać cały mój żal, całą moją złość, całą moją gorycz. Pamiętam, że użyłem nawet niecenzuralnego słowa podczas tej modlitwy, ale to była modlitwa płynąca z serca.

Poczułem wówczas jakby ktoś, zupełnie z boku, z własnej woli, coś mi dał. To było takie dotknięcie...To było przeżycie duchowe, którego wcześniej żadna z tych metod mi nie dała. I wiedziałem, że nie osiągnąłbym tego przez moją pracę, jakąś medytację czy sesję...Ale, że Ktoś mi to dał...bo tego chciał...Jakość tego była nieporównywalna z tym, co przeżyłem wcześniej...

Ludzie wchodząc w świat magii ryzykują. Może się do nich coś przyczepić, może coś z tamtego świata do człowieka przylgnąć i wejść do naszej rzeczywistości. Są to siły, które są złe i mogą nawet doprowadzić do śmierci." cytat z "Egzorcyzmy-współczesne zagrożenia duchowe" La Salette - Posłaniec MBS
Tagi: polecam
07.08.2011 o godz. 18:27

409. Zmiennokształtni

My ludzie uwarunkowani kondycją naszych skór,
chłonący w siebie zło i pytający dlaczego?

My ludzie w kołowrotku masek uwięzieni na zawsze,
wygrani nawet, gdy zwyciężeni...

My ludzie walczący o doskonałość
w świecie nieodwracalnych błędów.

Świadomości – wrogu ludzkości,
nasz dręczycielu...
nieuchronnie nas wiedziesz do celu
zmiennokształtności

http://www.youtube.com/watch?v=Iioi5LjzZo8
Tagi: wiersz
08.07.2011 o godz. 23:03

408. Puste wagoniki

Niech się toczy
mego życia pociąg,
z pustymi lub z pełnymi wagonami,
mogę stać i patrzeć jak
przejeżdża obok,
nie próbując zapełnić czasu
sensem, myślami, słowami...

Nie muszę...nie powinnam...
nowe wnosi relaks

Czyjeś skrzydła zatrzymują mnie w biegu.

Ciężary spadają z ramion,
tylko został niepokój,
za ślady butów odbite
na pierwszym w lipcu śniegu....
Tagi: wiersz
04.07.2011 o godz. 21:12

Alleluja! Chwała Panu Bogu!

Kochani, mam przyjemność podzielić się z Wami bardzo dobrą wiadomością :)

Z pracy licencjackiej pt. Proaktywność we wspomnieniach o Melchiorze Wańkowiczu otrzymałam ocenę 5, obroniłam się dziś około godz. 12.00 na ocenę 5, na koniec na dyplomie mam ocenę 5 :)

Jestem szczęśliwa :) mam wykształcenie wyższe licencjackie, ukończone na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna, specjalność: dziennikarstwo :)

Pozdrawiam serdecznie :*
Irena Kaczmarek

ps. szukam pracy w jakimś fajnym wydawnictwie ;)

http://www.youtube.com/watch?v=QNA5FiUZoj0&feature=related
Tagi: info
29.06.2011 o godz. 13:50

NIGDY WIĘCEJ SIEBIE NIE ZDRADZIĆ DLA NIKOGO!
BYĆ WIERNĄ SOBIE!
BO JESTEM TEGO WARTA!
Tagi: myśl
29.06.2011 o godz. 06:04

407. Sala luster

Pewnego dnia wprowadził mnie Bóg do sali pełnej luster,
byłam radosna, byłam szczęśliwa, byłam małą dziewczynką,
patrząc na lustra widziałam ludzi,
kobiety oraz mężczyzn,
tak innych ode mnie, tak różnych ode mnie,
dopóki lustra nie pękły...

Lustra zaczęły powoli pękać,
tak jak pękają rany,
z tych obcych ludzi, z tych innych twarzy,
wyłonił się obraz mi znany,
to byłam ja,
za kilka lat lub w całkiem męskim wydaniu,
ogarnął mnie szok, zdumienie i strach,
skończyło się na smacznym spaniu...

Mój rozum nie umiał sobie z tym poradzić,
że w sali luster jestem postawiona,
jakby wyjęta z jednej foremki,
taka jak on i ona...

Zapadłam w sen, lecz tylko na chwilę,
a gdy się obudziłam,
w lustrach odbitą znów swoją twarz,
dziecięcą zobaczyłam...

Coś zrozumiałam, w tej jednej chwili,
siebie nie muszę się bać,
na pogaduszki ze sobą w lustrach,
na pewno będzie mnie stać...

To nie do wiary, że takie czary,
a jednak mi się zdarzyło,
więc z sobą w lustrach,
pogadam sobie,
raz będzie smutno, raz miło...

http://www.youtube.com/watch?v=2CSwB60y20w
Tagi: wiersz
28.06.2011 o godz. 17:58

406.Kto właśnie umiera?

Ktoś właśnie umiera,
właśnie - trwające miesiącami, dniami, godzinami...

Świat zazębia się czarnymi chmurami,
zapada się ciężko w głowę,
opada jak brwi nad oczami,
nieprzytomnie
dusza ucieka porami jak woda,
usycha ciało...
tak wiele w nim duszy więc było?
tak mało ciała zostało...ciii

Ktoś właśnie umiera,
przechodzi krzywym korytarzem wspomnień,
może o mnie...
czepiając się jeszcze nadziei na kilka chwil,
na filiżankę herbaty...

Ktoś właśnie umiera
lecz nie ja
- jeszcze...mami
kolorowymi latami, spełnionymi dniami przedszkolaka, ucznia, chłopca, męża, taty, dziadka...
już wkrótce - wysiadka...

Ktoś właśnie umiera,
tak zwyczajnie,
patrzysz...tylko zasnął i śpi...
lecz nie porusza się klatka,
do oczu cisną się łzy,
twarz jego tak znana, już obca...

Ktoś właśnie umiera,
na gardło żal napiera,
dusza z lęku drży,
choć dziś jeszcze nie ty...

Ktoś właśnie umiera,
ktoś właśnie się rodzi,
nie szkodzi...

Ktoś właśnie umiera
i to tyle...
nic więcej powiedzieć się nie da?

czy cierpi, czy nie?
czy nad nim płaczą?
czy zaprzeczają temu?
czy wmawiają mu życie i tłumaczą, że musi żyć...

to nic...
otoczka nieuniknionego,
niezrozumiałego,
zwykłego umierania!
-nie do poznania...

Ktoś właśnie umiera,
nic więcej nie ma...
tylko świadomość tego faktu,
porażająca swą prostotą,
tak bardzo poza czyjąś wolą, grzechem, cnotą...

Bez względu na to, jak toczy się życie,
ktoś właśnie umiera, jawnie albo skrycie,
przy tysiącach oczu albo ścianach zimnych,
umiera dla innych...

Odchodzi na zawsze - nigdy go nie spotkasz?
nigdy go nie dotkniesz?
nie zobaczysz już jego uśmiechu?
ktoś właśnie umiera,
w łasce albo w grzechu...

Jeśli w łasce, to kiedyś się w niebie spotkacie,
jeśli w grzechu, to nigdy spotkać się nie macie...

Gdy czytasz te słowa,
ktoś właśnie umiera,
zamyka się na ciebie,
na Boga się otwiera...

Ktoś właśnie umiera,
może klniesz z lęku i bezradności,
nie znajdując sensu w śmierci
- w skończonej obecności...

Ktoś właśnie umiera,
co to cię obchodzi?

Żyjmy, jedzmy, pijmy,
starzy, dojrzali, młodzi...

http://www.youtube.com/watch?v=UMciTb8ufbA
Tagi: wiersz
10.06.2011 o godz. 12:19

405.Pomyłeczka

Kiedy nie ma już emocji,
poza gniewem, że nie jest się dobrym
lub mądrzejszym,
przy kimś całkiem niepodobnym
do w logice odbitego obrazu,
nie zrozumiało się tego kogoś,
ani razu...

Pozostaje tylko uznać,
że nie jest się Bogiem,
za próg ludzkiego umysłu nie przejdę,
zostaję przed tym progiem,
który pycha by pokonać chciała...
więc się wściekła i kombinowała,
jakie słowa by dotarły,
co by drzwi przed nią otwarły,
by w końcu tego kogoś zrozumiała...
wściekła się stokroć bardziej,
bo nie dostała...
do zakamarka tego,
co Bogu znany jedynie,
zawisła na szyi zmęczonej dziewczynie,
aż krew jej nabiegła do oczu,
pot spłynął do pięt po warkoczu...
z wysiłku prawie nadludzkiego,
nad ziemię ofiarnie miała się wznieść,
a wystarczyło tylko nieść
pokory lampę zapaloną,
by nie być panną głupią,
zmęczoną...
Tagi: wiersz
08.06.2011 o godz. 23:52

Mt 11,16-19: "Jezus powiedział do tłumów: Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili. Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije, a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny."
Tagi: polecam
22.04.2011 o godz. 00:33

404. Rozczarowani Święci

Czy byliście rozczarowani?
że tak po prostu umył Wam nogi...
On - Jezus,
Bóg-Człowiek,
ubogi...

Czy byliście rozczarowani?
że się modlił,
gdy Wam się spać chciało...
ponad siły wymagał,
choć mało...
by z Nim ludzkie serce czuwało...

Czy byliście rozczarowani?
że dał obciąć tylko jedno ucho,
które za chwilę uzdrowił,
a tak łatwo mieczem się machało,
wnet Wam męstwo zabrane zostało...

Boże, co rozdajesz dziś rozczarowanie:
zwyczajnością, powszedniością,
naszymi tymi samymi wadami,
znanymi od lat czynnościami...
Boże ulituj się nad nami!

Jesteśmy jak dzieci,
co gdy grałeś
nie tańczyliśmy,
gdy płakałeś,
nie zawodziliśmy,
za swoimi myślami poszliśmy,
zbłądziliśmy...

Jak dobrze,
że jesteśmy dziś rozczarowani...
nie nasze myśli stały się rzeczywistością,
lecz Twoje Boże,
bo jesteś Miłością,
Twa wola niech się dzieje w naszym życiu,
Tyś naszą Świętością!

Pokorny, w ukryciu...
obecny w okruszku Chleba,

Boże, którego nie rozumiem,
powierzam Ci siebie...
Ciebie rozumieć nie trzeba...

Niech się dzieje Twoje słowo,
Ty wiesz ile razy zdradzę...
a jednak przyjmujesz na nowo,
nic na to nie poradzę...

Jesteś większy
od każdego mego grzechu,
zanim sobie przebaczę,
Ty mi przebaczasz w pośpiechu,
tego nie wytłumaczę...
temu, co nie uwierzył,
oby się Tobie powierzył,
zamiast drzewu...

Jak Ty zawisł,
między ziemią, a niebem...
Twe Ciało było mu chlebem...
tak jak mi...
a jednak między nami różnica...
On rozczarował się Życiem,
ja potrzebuję Życia,
rozczarowuję się sobą,
codziennie po staremu...
lecz jestem bezpieczna jak dziecko,
oddane Ojcu naszemu...

Rozczarowanie, które możesz prowadzić do prawdy
tak blisko śmierci jesteś umieszczone,
jak Ciało Boga na krzyżu zawieszone,
Ciało prawdziwe, na narzędziu śmierci...

Rozczarowanie - które Świętych czynisz,
jak w tyglu prawdy oczyszczone złoto,
lecz tak rozpaczy bliskie jesteś
po to,
być może...
aby bliższe być nadziei...
Tagi: wiersz
21.04.2011 o godz. 23:55

403.Oblicze (Osoba) Miłości

Miłości, która nie chronisz przed:
wstawaniem rano,
myciem się,
jedzeniem,
wyjściem, przyjściem,
zakupami,
nieprzespanymi nocami,
zakorkowanymi ulicami,
smutkiem,
tęsknotą,
samotnością,
złością,
rozczarowaniem,
zazdrością,
złamaną nogą,
szafą ubogą,
złamanym sercem,
ślubnym kobiercem...

nie chronisz nas przed śmiercią,
nie chronisz przed życiem...

czymże jesteś miłości?
jeśli nie...
Obliczem!

Tylko współtowarzyszyć,
współcierpieć z nami możesz...

Nie przeżywasz za nas życia...

Więc prosimy, błagamy,
nie odrzucaj nas na wieki
od swego świętego Oblicza...

Kto Ciebie ujrzy,
nie umrze na wieki...
poniosą go ku światłu
odkupienia rzeki

Niech Twoje Oblicze czuwa,
kiedy wstajemy rano
i gdy już zasypiamy,
niech będzie nad nami
tak samo...

Wystarczy, że JESTEŚ,
nawet jeśli Cię nie widzimy
pod Twym spojrzeniem poczęci,
pod nim ze świata schodzimy...

Dlaczego tak chcesz być z nami?
patrzeć na nas...
choć prawej od lewej ręki swej nie odróżniamy?
Nie wiemy!
Dzieci Twoje...

Lecz prosimy,
pozwól nam patrzeć w Twe oczy
dzisiaj - gdy żyjemy,
bo niczym są ziemskie trudy, znoje...

Pozwól nam w nie patrzeć, kiedy umieramy...
by piekło nas nie pożarło, gdy się odwracamy...

Pomóż nam widzieć Zbawcę,
bo Go nie dostrzegamy...

Uzdrawiasz!
Dzięki Tobie!
OCZY WIARY MAMY!

http://www.youtube.com/watch?v=IB14OQuQL-M
Tagi: wiersz
26.03.2011 o godz. 00:11

402.Święci widzą i słyszą

Zapytam Świętych,
czym jest świadomość Twojej obecności?
która ich powstrzymuje od ukrytej
w nich jak i w każdym człowieku:
złości, przewrotności, grzeszności

Gdy widzą Twe oblicze smutnym,
żałują straszliwie
najmniejszy grzech jawi się im obrzydliwie,
jak coś ohydnego,
bo sprawił Ci Boże cierpienie...

Dlaczego ja nie czuję wstrętu tego?

Ślepa jestem na Twe Oblicze,
głucha na Twój głos...

Boże zmiłuj się nade mną!
odmień mój potępieńczy los...

http://www.youtube.com/watch?v=bWYcBhuuHns&feature=related
Tagi: wiersz
25.03.2011 o godz. 23:24

"Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym." Ewangelia świętego Jana

Prośmy Ojca aby nas pociągnął do Pana Jezusa!!!

Boże, pociągnij nas do Jezusa.

"Kto Mnie nienawidzi, ten i Ojca mego nienawidzi. Gdybym nie dokonał wśród nich dzieł, których nikt inny nie dokonał, nie mieliby grzechu. Teraz jednak widzieli je, a jednak znienawidzili i Mnie, i Ojca mego. Ale to się stało, aby się wypełniło słowo napisane w ich Prawie: Nienawidzili Mnie bez powodu.
Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie." Ew. św. Jana


Polecam film o Panu Jezusie oparty dosłownie na Ewangelii św. Jana

http://kinoplex.gazeta.pl/filmy/18,110231,9188839,Opowiesc_o_Zbawicielu.html


"Rzekł więc: "Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca".

Ew. św. Jana


"Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi."

"On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu - bo nie wierzą we Mnie; o sprawiedliwości zaś - bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; wreszcie o sądzie - bo władca tego świata został osądzony. Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie."

Czym jest życie wieczne, przed nami?

"A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa." !!!

Nie ma innego życia wiecznego!

Kto nie chce znać Boga i Jezusa, nie będzie żył na wieki.

Będzie wiecznie umierał.

Nie życzę tego nikomu.
Tagi: polecam
10.03.2011 o godz. 21:11
statystyki
sekcja użytkownika
Sblogi.pl - ranking blogów - toplista blogow Pozdrawiam serdecznie moich Czytelników z miast takich jak, między innymi: Warszawa, Olkusz, Poznań, Zambrów, Tychy, Kraków, Białystok, Rzeszów, Lublin, Grodzisk Mazowiecki, Bydgoszcz, Gniew, Wrocław, Wiskitki, Gdynia, Rybnik, Milanówek, Szczecin, Legnica, Nowy Dwór Mazowiecki, Pruszków, Leszno, Luzino, Czeladź, Bielsko-Biała, Tarnów, Jelenia Góra, Zawiercie, Lwówek Śląski, Przodkowo, Legionowo, Janów Lubelski, Nieporęt, Elbląg, Kętrzyn, Klepacze, Słubice, Rumia, Szonowice, Świdnica, Gostycyn, Stargard Szczeciński, Turośń Kościelna, Łomża, Baranowo, Aleksandrów, Pruszcz Gdański, Koszalin, Nysa, Chorzów, Nowe Miasto, Murowana Goślina, Kamień Pomorski, Deszczno, Drezdenko, Wieluń, Grudziądz, Zduńska Wola... (jeśli przekręciłam jakąś nazwę to przepraszam i proszę o przesłanie mi sprostowania na e-mail)...Pozdrawiam pięknie Czytelników z całej Polski i ze wszystkich miejsc na świecie takich jak: Ryga na Łotwie; Londyn, Creve, Manchester, Telford w United Kingdom; Bruksela w Belgii; Ateny w Grecji; Boblingen, Wolfsburg, Ismaning, Herne, Esslingen, Bergisch Gladbach w Niemczech; Senegal; Nocera Superiore, Florencja, Mussomeli we Włoszech; Skarholmen, Stockholm w Szwecji; Los Angeles, Moody, Kirkland, Stratford, Philadelphia, Redmond, Chicago, Bloomington, Dallas, Brooklyn, Glen Ellyn w USA; Toronto, Calgany w Canadzie; Bratisława, Horn Saliby na Słowacji; Bray, Waterford w Irlandii, Valencia w Hiszpanii, Abidjan Cote D'lvoire; Australia, Asia/Pacific Region; .. :) dziękuję za sympatię :) ja też Was lubię :*